Dziewczyny, stoję przed podjęciem decyzji, ale jest tyle opinii, że bardzo boli po zabiegu, że problemy ze współżyciem, że czasem jest brak czucia… Napiszcie, proszę, czy warto? Czy zrobiłybyście to 2 raz? Czy faktycznie jest aż tak źle? Mój przypadek uważam za dość ciężki, doradźcie, robić nie robić? Oczywiście mąż mówi, żeby nie… bo kocha mnie taką, jaką jestem itp. Ale same wiecie. Pomóżcie podjąć decyzję.
Męża to nie słuchaj 😉
Mój facet też był na nie, że on mnie kocha taką jaką jestem, że taka mu się najbardziej tam podobam i nic nie zmieniać mam, bo on takie wargi u mnie uwielbia, wiele rozmów o tym odbyliśmy. I wiem że kochał akceptował w 100%, ale ja nie robiłam zabiegu dla niego. Robiłam dla siebie.
Tydzień po zabiegu zobaczył pierwszy raz i było wielkie 'WOW!' Nie może się napatrzeć (tyle narazie tylko może 😉).
Rekonwalescencja może być dosyć ciężka, trzeba się przygotować na ból i odpoczynek przez pierwsze kilka dni. Ale później już z każdym dniem z górki.
Wybierz dobrego lekarza i odpowiednią technikę przy której jak najmniej powikłań jest. Nie oszczędzaj. Warto zapłacić więcej ale mieć komfort że jest się w dobrych fachowych rękach. Bardzo polecam Ci Dr Serafina, w lepsze ręce nie możesz trafić.
Dlatego moim zdaniem, najważniejsze jest sprawdzenie czy lekarz, u którego wykonujemy zabieg korekty, zajmuje się też powikłaniami;) Jeśli nie, to wygląda to tak, że jeśli coś się złego dzieje, to jesteśmy odsyłani od chirurga do chirurga - bezsens, bo nieleczone powikłania prowadzą do poważnych dolegliwości.
Mogę polecić fajną klinikę medycyny estetycznej skorna i nie tylko. Mają swój blog na którym odpowiadają na najczęściej zadawane pytania. Co do chirurga ginekologicznego - dr. Marcin Nylec najlepsza opcja. Jest chirurgiem plastycznym, ale specjalizuje się w ginekologii. No i leczy powikłania, co też jest świetne...
Ola912, jeden szew się rozszedł przy końcu wargi, operator uprzedził o takim ryzyku, bo miałam tam akurat mało skóry i ciężko było złapać. I tak, zabieg trwał 40 minut, nic się innego nie działo, zagoiło się bardzo szybko. Także raczej zależy od przypadku i tego, co jest do zrobienia. Każde wargi jednak są inne i potrzebują czego innego. Dlatego warto omówić z lekarzem prowadzącym do będzie najlepsze w danym przypadku
EwelinaDracz - metoda wenge.
WeronikaKk laserem robiłaś, a jaką metodą trim czy wenge?
Weronikka,
Laser jest właśnie bardziej inwazyjny. Operacja trwała 40 minut? To bardzo krotko! Normalnie taka operacja trwa od 2 do 3 godzin! To jest bardzo precyzyjna operacja i wymaga czasu i skupienia. Nóż elektryczny jest najbezpieczniejszy, ponieważ zatrzymuje krwawienie. Poza tym noż jest bardziej precyzyjny.
Nic dziwnego, że twoje szwy się rozeszły. Lekarka musi też usunąć (wykautezować) krew i jakiekolwiek miejsca gdzie może się ona zbierać pod skórą i tam stać się hematomą... A to bardzo niebezpieczne.
EwelinaDracz
Ja miałam laser w znieczuleniu miejscowym. Chirurg nie brał noża pod uwagę, za bardzo inwazyjny. Nie mam żadnej blizny, nawet po rozejściu szwu wszystko jest okej. Mój zabieg trwał jakieś 40 minut łącznie z szyciem, także polecam.
Hej dziewczyny, która metoda lepsza laser czy nóż ? Wy jaką mieliście?
Ja codziennie masuje sobie ruchami okrężnymi od wejścia do pochwy do łechtaczki. Rozciągam trochę tą skórę na boki. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Lekarz pewnie nic ci nie powie w tym temacie. Wybierz się do urofizjo jak masz taką możliwość.
Alex2021
możesz podpowiedzieć jak pracować nad tymi bliznami? trzeba to jakoś rozmasowywać, na czym to polega - napiszesz coś więcej? Ja jestem 5 tygodni po zabiegu i może najwyższy czas zacząć już to rozmasowywać - tylko jak? kontrolę mam za tydzień to się może dowiem czegoś więcej od lekarza, ale teraz jeśli możesz napisz coś więcej.
A i pamiętaj że wsparcie męża będzie dla ciebie najważniejsze. Bez przyspieszania wszystkiego. Na spokojnie po mału. U ciebie może to trwać krócej lub dłużej. Jak widzisz zależy. Ja nigdy nie byłam zestresowaną osobą a tu taki zabieg wszystko zmienił.
Sama musisz podjąć decyzję bo ona jest nieodwracalna. Ja miałam zabieg w zeszłym roku w czerwcu i szczerze to sama nie wiem czy bym się zdecydowała jeszcze raz. Z jednej strony fajnie bo nic mi nie przeszkadza, z drugiej jest mi tam łyso czasami i mam wrażenie że jakoś tam wszystko odkryte. Mam zdjęcia z przed zabiegu i po to różnica niesamowita. Po zabiegu bardzo mnie bolało. 3 m-ce nie miałam spodni na tyłku bo ciągle mnie coś tam drażniło. Po 8 tygodniach mogłam zacząć współżyć no i się zaczęło. Na początku nic nie czułam do orgazmu dochodziłam godzinę albo wcale. Siadło mi to na psychikę że coś jest nie tak i nigdy już nie będzie. Lekko się załamałam. Wejście do pochwy było tak wąskie że nawet po porodzie tak nie miałam. okresu nie miałam od sierpnia do stycznia. W grudniu byłam u lekarza który wykonywał zabieg. Powiedział że wszystko jest ok ale mam bardzo napięte mięśnie dna miednicy. Kazał mi iść do urofizjoterapety i to był najlepsza decyzja. W ogóle to wizyta u takiej pani powinna być od razu po zabiegu. Powiedziała mi że mam napięte mięśnie, dodatkowo trzeba pracować nad blizną i że mam strasznie napięte tam wszystko. Zaczęłam ćwiczyć z panią fizjotrener i znowu zaczęłam czuć i czerpać radość z sexu. U każdej jest to wszystko indywidualnie. Jednym nic nie jest a drugim siada na głowę i ciągnie się szereg komplikacji z tym związanych. Na wszystko potrzeba czasu bez spinania się. Najlepiej iść do takiego urofizjo po zabiegu. Mieć ćwiczenia i pracować nad bliznami. Bo one tam w końcu są jak po każdym zabiegu. U mnie cały czas czuje że brakuje tam elastyczności ,że jak rozchylam te wargi to coś tam się ciągnie. Gdybym od razu nad tym pracowała to pewnie byłoby już ok. Także widzisz. Każda ma swoją inna historię. Nikt nie pomoże ci podjąć takiej decyzji. Ja po sobie mam taką nadzieję że będzie lepiej.
Ja się cieszę, że się zdecydowałam na zabieg, zbierałam się psychicznie kilka lat. 3 tygodnie ciężkiej rekonwalescencji, ale było warto. Nic już nie przeszkadza.
Cennik myślę jest cennikiem orientacyjnym i zależnym od indywidualnego przypadku. na stronie również jest podana kwota za samą labioplastykę, a napletek łechtaczki jest liczony oddzielnie
( tak mi się wydaje )
a odpowiadając na pytanie czy warto ja napiszę że WARTO, ale trzeba się psychicznie przygotować, bo okres pooperacyjny do łatwych nie należy. No i oczywiście dobrze wybrać operatora - nie kierować się tym, że tanio, bo to nie tędy droga.
Koszt zabiegu jest dostosowywany indywidualnie do pacjentki i zakresu zabiegu. Jedna płaci 6, druga 9 a trzecia 11 tysięcy. Ja jestem po zabiegu i były to najlepiej wydane pieniądze jak dotąd.
U Serafina aż 9 tys jak ktoś napisał? Cennik na stronie chyba nieco niższy?
Nie warto!
Ja niestety zabieg labioplastyki uważam za najgorszą decyzję w życiu. Zapewne dlatego, że trafiłam w nieodpowiednie ręce. Myślałam, że chirurg plastyczny ma poczucie estetyki, jednak się myliłam. Zamiast zmniejszenia warg sromowych, amputowano mi je. W środkowej części nie ma nic. Dlatego zanim podejmiecie decyzję o zabiegu, radzę naprawdę dobrze poszukać..... trudno jest wyrazić słowami, jaki koszmar przechodzę.
Angel1987, gdzie miałaś robiony zabieg?
Monika1992, niestety nie ma jak na tym forum albo poprzez forum pisać wiadomość prywatnych… spróbuj znaleźć na forum wątek o nieudanej labioplastyce. A czy masz jakieś problemy w funkcjonowaniu? Bo każdy zabieg to kolejne ryzyko. Z tego, co tu w czytałam, doktor Serafin robi takie korekty… Wiem, że można ze skóry nad łechtaczką zrobić przeszczep…
Angel1987, przeszłam to samo.... wycięto mi za dużo... czy mogę prosić Cię o kontakt?
Treści publikowane na Estheticon.pl w żadnym wypadku nie mogą zastąpić konsultacji pacjenta z lekarzem. Estheticon.pl nie ponosi odpowiedzialności za produkty ani usługi oferowane przez specjalistów.